Posiadasz już konto?

Mamo pomyśl także o sobie, czyli zabiegi pielęgnacyjne dla zabieganych mam

Pierwsze tygodnie po porodzie to prawdziwa euforia i szczęście spędzania każdej chwili z dzieckiem. Świat mamy zaczyna kręcić się wokół maluszka, która całe dnie i noce poświęca na troskliwą opieką nad swoją pociechą. Choć sprawia jej to ogromną radość, to zmęczenie, niedospanie i brak chwili dla siebie z czasem dają o sobie znać i negatywnie odciskają się na kobiecym ciele. Warto więc pomyśleć również o sobie i wygospodarować przysłowiowe pięć minut na proste zabiegi pielęgnacyjne, które pozwolą wrócić do dawnej formy oraz poprawić nastrój.

Kobiety niezależnie od wieku czy okazji pragną zachwycać swoim wyglądem i być odbierane jako atrakcyjne. Starają się troszczyć o swoje ciało, by jak najdłużej zachować je w dobrej kondycji. Odpowiednia dieta, aktywny tryb życia, szereg zabiegów pielęgnacyjnych to tylko niektóre ze stosowanych metod. Niestety są okresy w życiu kobiety, które zmieniają priorytety, a dbałość o własną osobę odkładają na dalszy plan. Jednym z nich jest przyjście na świat upragnionego potomstwa. Po narodzinach dziecka mama w całości poświęca się małemu, swoje potrzeby odstawiając na boczny tor. Od teraz liczy się tylko maluszek, a plan dnia zorganizowany jest wokół karmienia, przewijania, kąpania, usypiania czy rozszyfrowywania powodu płaczu bobaska. Wykonywanie nowych czynności pochłania bez reszty, zaczyna brakować czasu na sen, a co dopiero na chwilę odpoczynku czy zadbanie o urodę. Do tego dochodzi jeszcze wysiłek włożony w poród oraz regulowanie się gospodarki hormonalnej.

Wszystko to sprawia, że skóra nie wygląda już tak dobrze jak w czasie ciąży, włosy stają się przesuszone i łamliwe, paznokcie kruche, a ciało wcale nie wraca tak szybko do dawnej formy jakbyśmy tego oczekiwały. Kiedy mija pierwsza euforia, zaczynamy dostrzegać zmiany w naszym wyglądzie. W połączeniu z nadmiarem, często monotonnych obowiązków oraz szalejącymi hormonami może stanowić to mieszankę wybuchową. Zanim więc zaczniemy krzyczeć na wszystkich domowników lub wpadniemy w depresję poporodową, warto pomyśleć również o sobie. Czasami parę chwil sam na sam wystarczy, by poczuć się lepiej i poprawić własne samopoczucie. A pełne zapału będziemy mogły sprostać zadaniom i dobrze zająć się maluszkiem.

5 minut dla siebie

Instynkt macierzyński kierujący kobietą, daje niesamowitą energię do działania. Napędzone szczęściem mieszanym na przemian z ogromnym stresem jesteśmy w stanie wykonać wiele. Jednak z czasem organizm zaczyna odczuwać nagromadzone zmęczenie, co zauważyć możemy po zmianie wyglądu czy spadku nastroju. By nie popaść w przytłaczającą rutynę matczynych obowiązków, musimy nauczyć się wygospodarowywać odrobinę czasu na własne przyjemności. I choć wydaje się to bardzo trudne, przy wsparciu bliskich jest jak najbardziej możliwe. Kiedy uregulujemy już mniej więcej tryb funkcjonowania naszego maluszka, ustalimy fazy karmienia, czy spania, poprośmy męża, by zajął się dzieckiem, a my w tym czasie będziemy mogły odpocząć i zająć się swoim wyglądem – skorzystać z aromatycznej, relaksującej kąpieli, wyjść na fitness, do fryzjera czy kosmetyczki lub po prostu uciąć sobie regenerującą drzemkę. Jednym ze sposobów jest również spacer, który doskonale dotleni mózg, rozluźni spięte mięśnie, a przy tym wpłynie na kondycję naszego ciała. I nie mówimy tu o codziennym przechadzaniu się z maluszkiem, ale samodzielnym wyjściu. Te krótkie chwile sam na sam pozwolą oderwać myśli i poczuć, że nadal mamy kontrolę nad własnym życiem. Kiedy jednak nie mamy z kim zostawić naszej pociechy, momentem na zadbanie o atrakcyjny wygląd będzie pora spania noworodka. Wystarczy kilkanaście minut dziennie, a proste, pielęgnacyjne zabiegi z pewnością przyniosą rezultaty. Pamiętajmy, że w dbaniu o urodę nie ważna jest ilość, ale systematyczność.

Coś dla ciała i coś dla ducha

Ciąża zmienia diametralnie kobiece ciało, nic więc dziwnego, że po porodzie zaczynają nas dotykać problemy, z którymi wcześniej nie miałyśmy styczności. Jednym z najczęstszych jest sucha i łuszcząca się skóra. Z jej przesuszeniem należy walczyć na dwa sposoby – pijąc duże ilości niegazowanej wody o niskiej zawartości sodu np. Mama i ja, nawilżając ją w ten sposób od środka oraz stosując zewnętrzną pielęgnację. Zważywszy, że przy małym dziecku nie mamy zbyt wiele czasu, warto wybierać zabiegi, które nie wymagają skomplikowanych procedur np. pilingi, zarówno te przeznaczone do twarzy, jak i do całego ciała. Substancje wchodzące w ich skład nie wchłaniają się w skórę, dzięki temu nie ma ryzyka o ich przenikanie do mleka. Pomagają one złuszczyć martwy naskórek i pobudzić syntezę kolagenu. Jeśli mamy problemy z pękającymi naczynkami, co po co ciąży jest dosyć częste, zamiast pilingów ziarnistych wybierajmy enzymatyczne. Natomiast, kiedy na twarzy zaczynają pojawiać się jakieś wypryski, a pory stają się widocznie rozszerzone, zastosować najlepiej jest preparaty zawierające kwas migdałowy. Wykonanie takiego zabiegu zajmuje zaledwie kilka minut, a regularne stosowanie z pewnością przyniesie efekty. Dobre będą również różnego rodzaju nawilżające maseczki, które możemy nałożyć, a w czasie ich wchłaniania wykonywać inne obowiązki. Po zakończeniu nie zapomnijmy o wklepaniu odżywczego kremu – nawilżającego lub jeśli nasza skóra na to pozwala natłuszczającego. Przy jego aplikacji wykonajmy szybki masaż twarzy zakreślając dłońmi koła od nosa w kierunku linii włosów, a następnie opuszkami palców oklepując całą buzię.

Częstym problemem pojawiającym się po ciąży, który jest efektem szybkiego rozciągania się skóry, są rozstępy na brzuchu, pośladkach czy piersiach. W wyniku przerwania się tkanki łącznej powstają podłużne blizny, których w zasadzie nie da się całkowicie usunąć, ale odpowiednimi zabiegami można wyraźnie zmniejszyć ich widoczność. W domowym zaciszu możemy wmasowywać preparaty, które rozjaśnią nieco powstałe zgrubienia, pomocne będą również środki złuszczające naskórek – pilingi, balsamy z kwasem migdałowym itp. Jeśli tylko mamy możliwość skorzystania z profesjonalnych zabiegów kosmetycznych, to powinnyśmy udać się na endermologię. Jest to bardzo intensywny masaż za pomocą specjalnej głowicy, który pobudza krążenie i procesy odnowy skóry. Świetnie ją dotlenia i uelastycznia. Wspomagająco, zaleca się również miejscowe wykonanie mikrodermabrazji, która ściera obumarłe warstwy naskórka i powoduje spłycenie rozstępów. Wszystkie te zabiegi poprawią nie tylko nasz wygląd, ale i samopoczucie, bo przecież zadbana mama, to szczęśliwsza mama.